This post is also available in: English Deutsch Français Italiano Español Nederlands Polski Indonesia العربية

Reelekcja prezydenta USA Donalda Trumpa spotkała się z mieszanymi reakcjami zarówno w USA, jak i na świecie. Niemniej jednak oczekiwania związane z jego drugą kadencją są ogromne ze strony jego zwolenników, którymi są głównie osoby z klasy pracującej, do których silnie skierowana była jego kampania.

Źródło obrazu

Jednak szybko uwaga przesunęła się od zwykłych ludzi na miliarderów, którzy otwarcie wspierali prezydenta Trumpa podczas jego inauguracji w styczniu 2025 roku. W miarę jak majątek tych zamożnych osób gwałtownie wzrastał w rekordowym tempie, wielu Amerykanów zaczęło się zastanawiać, jak bardzo wpłynie to na gospodarkę kraju, środowisko i usługi publiczne.

Ile więc wzrośnie majątek miliarderów dzięki ponownemu wyborowi Trumpa i jak to wpłynie na dochody zwykłych ludzi? Czy to oznacza wzrost podatków? Czego spodziewają się ekonomiści po jego drugiej kadencji? Oglądajcie dalej, żeby się dowiedzieć!

Co stanie się z fortunami miliarderów?

Jednym z aspektów ponownego wzrostu popularności Donalda Trumpa i jego potencjalnego powrotu na urząd prezydenta USA jest to, że jego powiązania z bogaczami są silniejsze niż podczas jego pierwszej kadencji. Co prawda, wieloletnia kariera prezydenta Trumpa jako biznesmena mówi sama za siebie, jednak jego kampania wyborcza obiecywała dbanie o potrzeby klasy pracującej poprzez obniżki podatków i inne formy ochrony gospodarczej.

Według Reutera, te obietnice skutecznie pozyskały wyborców Trumpa, ale to nie oznacza, że zostawił on w tyle osoby zamożne. W jego dniu inauguracji, 20 stycznia 2025 roku, obecni byli najbogatsi ludzie na świecie, których majątek łącznie wynosi prawie 1 bilion dolarów.

Koncentracja miliarderów siedzących z przodu była nie do zignorowania, co skłoniło zarówno zwolenników, jak i przeciwników Trumpa do zastanowienia się, co dokładnie z tego wynoszą. Odpowiedź nie długo na się czekała, ponieważ Bloomberg poinformował, że ich majątki wzrosły o 64 miliardy dolarów tylko w tygodniu inauguracji, a największe korzyści odniósł Elon Musk.

Ten ogromny wzrost majątku jest najwyższym, jaki Bloomberg kiedykolwiek odnotował w historii swojego indeksu, i jest wyjaśniony wysokimi oczekiwaniami, które wzbudziły obietnice prezydenta Trumpa dotyczące zmniejszenia regulacji podatkowych. Doprowadziło to do wzrostu amerykańskich akcji i prawdopodobnie spowoduje boom dolara amerykańskiego, jak wyjaśnił Bloomberg.

Fortuny naftowe rosną.

Obecność wpływowych osób z branży naftowej na inauguracji Donalda Trumpa w 2025 roku była wskazówką dotyczącą tematów, które miały zostać poruszone, szczególnie że nowo wybrany prezydent USA potwierdził istnienie „kryzysu energetycznego”, który wymagał szybkiego rozwiązania. Fakt, że wycofał kraj z uwzględniającej kwestie klimatyczne Porozumienia Paryskiego, nie był zbyt zaskakujący, biorąc pod uwagę obietnice Trumpa składane w trakcie kampanii oraz jego wieloletnie deklarowane niedowierzanie w globalne ocieplenie, nowo wybrany prezydent USA potwierdził istnienie „kryzysu energetycznego”, Fakt, że wycofał kraj z uwzględniającej kwestie klimatyczne.

Jak oświadczył 47. prezydent USA, przewaga kraju w tej dziedzinie polega na tym, że posiada więcej ropy i gazu niż jakikolwiek inny kraj, co nie pozostawia wątpliwości co do nadchodzących korzyści, które zostaną przyznane energetyce, w tym przemyłowi naftowemu, co sprawiło radość niektórym i zaniepokoiło wielu innych. Jak donosiło Time na początku 2025 roku, nie jest jasne, jaki realny wpływ miałyby zachęty dla sektora naftowego i energetycznego w obu branżach ze względu na ograniczoną podaż i popyt na rynku, ale to nie oznacza, że jego strategie nie miały natychmiastowego wpływu jego strategie.

Jak również informował Time, niektóre z osób-miliarderów, które najbardziej skorzystały na gospodarzym wzroście za czasów Trumpa, to Harold Hamm i Julia Flesher Koch, obie związane z biznesem naftowym. Ponownie, nie jest to zaskakujące dla tych, którzy zdawali sobie sprawę z intencji Trumpa, by pobudzić gospodarkę USA poprzez ograniczenie regulacji środowiskowych, ponieważ jego powiązania z milionerami z branży naftowej i gazowej były śledzone już od czasów jego kampanii wyborczej, co jest opisane szczegółowo przez Yale Climate Connections.

Kim są miliarderzy powiązani z Trumpem?

Preferencje Donalda Trumpa dla liberalnej gospodarki nigdy nie były tajemnicą ani ślepą obietnicą z jego strony. Jego inauguracja drugiej kadencji jasno to pokazała obecnością najbogatszych ludzi na świecie, którzy nie bali się okazać poparcia dla 47. prezydenta USA, a nawet przyjęli miejsce w jego zespole, jak najbogatszych ludzi na świecie.

Najbardziej znany spośród nich to Elon Musk, który do 2025 roku jest nie tylko najbogatszą osobą na świecie, ale także miliarderem, który najczęściej towarzyszył Trumpowi podczas jego kampanii prezydenckiej. Jego wsparcie zostało zrekompensowane wzrostem wartości netto o 26,5 miliarda dolarów, a także powierzeniem misji redukcji wydatków federalnych jako szef nowo utworzonego Departamentu Efektywności Rządowej.

Kolejną zamożną nową członkinią gabinetu Trumpa jest Linda McMahon, której majątek netto w wysokości 3 miliardów dolarów daje jej wystarczający wpływ, by zostać sekretarzem edukacji, wdrażać nowe polityki i odchodzić od wydatków na edukację publiczną. Kolejnym ważnym miliarderem w ekonomicznych planach Trumpa jest Doug Burgum, którego rola sekretarza spraw wewnętrznych zapewni płynną ścieżkę dla firm naftowych i gazowych.

Chociaż nie każdy miliarder na inauguracji Trumpa znalazł się w jego gabinecie, nie oznacza to, że ich obecność jest mniej istotna. Jak zauważyły media, dyrektorzy generalni tacy jak Mark Zuckerberg, Tim Cook, Sundar Pichai i Jeff Bezos mieli uprzywilejowane miejsca podczas ceremonii ceremonii inauguracji Trumpa.

Obawy dotyczące podatków i ceł.

Podczas gdy skupienie się prezydenta Donalda Trumpa na wzmocnieniu gospodarki USA zostało ciepło przyjęte przez zamożnych ludzi, ogromne i przytłaczające zainteresowanie, jakie miliarderzy okazali jego polityce, wzbudziło również obawy zwykłych obywateli i ekonomistów. Obawiają się oni, jakie potencjalne skutki dla całej gospodarki przyniosą obniżki podatków, oraz dla każdego, kto nie jest bogaty i prawdopodobnie nie skorzysta na nich, co, według organizacji Americans For Tax Fairness, ma nastąpić.

Największym zmartwieniem jest cięcie świadczeń socjalnych oraz podobnie finansowanych ze środków państwowych kampanii na rzecz polityki pro-biznesowej. To jednak nie jedyna decyzja Trumpa, która niepokoi ekonomistów, ponieważ Reuters doniósł, że wprowadzenie ceł na Meksyk, Kanadę, Chiny i potencjalnie Unię Europejską może zakłócić rynki finansowe.

Według ekonomistów, niestabilne postrzeganie polityki wdrażanej w tej dziedzinie przez administrację Trumpa może spowodować zmienność, szczególnie jeśli obniżki podatków nie spełnią oczekiwań wyborców i rynku. Zwracają również uwagę na potencjalny wzrost inflacji w wyniku wprowadzenia wspomnianych ceł.

Podczas gdy miliarderzy aktywnie wspierający nadchodzące zmiany gospodarcze Trumpa zdają sobie sprawę, że wkrótce znajdą się w uprzywilejowanej pozycji, nikt inny nie spodziewa się odnieść znaczących korzyści, chyba że nowy prezydent USA wprowadzi obniżki podatków dla wszystkich.

This post is also available in: English Deutsch Français Italiano Español Nederlands Polski Indonesia العربية

Author

As Managing Editor at The Biography, I oversee a skilled team to produce insightful biographies of influential figures. My responsibilities include managing the editorial process, conducting detailed research, crafting engaging narratives, and ensuring the accuracy and quality of our content. At The Biography, we aim to deliver in-depth profiles that provide valuable insights into the realms of business, entertainment, and more. Our commitment to meticulous research and dynamic storytelling highlights the significant journeys and successes of inspiring individuals.

Write A Comment

Pin It