This post is also available in: English
Deutsch
Français
Italiano
Español
Nederlands
Polski
Indonesia
العربية
Życie poza siecią i z uprawy ziemi na Alasce zawsze silnie fascynowało większość ludzi w kontynentalnych Stanach Zjednoczonych. Przez osiem sezonów, od 2012 do 2019 roku, oddani widzowie żyli pośrednio przez Marty’ego Meierotto, kwintesencję trapera z Alaski, który przyczynił się do wiarygodności programu History Channel „Mountain Men”. Jeśli chodzi o programy telewizyjne oparte na rzeczywistości, publiczność stała się nieco sceptyczna w odniesieniu do tego, czy to, co ogląda, jest prawdziwe, czy sfabrykowane; jednak w przypadku Marty’ego, uważali, że znaleźli prawdziwego człowieka gór.
Podróż do zostania traperem górskim.
Marty Meierotto urodził się i wychował na północy Wisconsin w USA. Kiedy jego ojciec, Thomas, którego opisał jako „zagorzałego myśliwego, który również łowił pułapkami”, zabrał go na jego pierwszą linię pułapek, która była po prostu linią pieszą dla lisów i szopów, zdał sobie wtedy i natychmiast sprawę, że to właśnie chce robić do końca życia.
https://www.instagram.com/p/CGFs4Valbm5/
Miał wtedy zaledwie siedem lat i pamiętał, jak fajnie było chodzić w rakietach śnieżnych, gdy wchodzili do lasu w oczekiwaniu na złapanie dzikiego zwierzęcia. Oprócz tego podekscytowania, myśl, że mógłby zrozumieć te dzikie stworzenia, nauczyć się ich tropów i nawyków oraz je złapać, skłoniła go do pułapkowania. Marty pochłonął stare książki o traperach górskich i marzył o życiu w lesie; czytał o Alasce i oglądał stare mapy, zauważając dużą, białą plamę oznaczoną jako „niezbadana lub nieodkryta” i uważał ją za „ostatni prawdziwy kawałek dziczy”.
W 1985 roku, gdy miał około 23 lat, wraz z bratem Jeffem pojechał na Alaskę z zamiarem zamieszkania tam i wtedy zdał sobie sprawę, że realizacja jego pasji jest o wiele trudniejsza, niż myślał. Bez pieniędzy na zakup pułapek i transport do odległych miejsc na Alasce, najpierw musiał pracować jako robotnik budowlany, drwal i woźny.
Bracia wyruszyli, aby przeżyć swój pierwszy sezon pułapkowania w 1987 roku. Dopiero gdy samolot, który ich tam zostawił, odleciał, zdał sobie sprawę z ogromu tego, co zrobili. W tamtych czasach nie było telefonów satelitarnych, więc nie mieli kontaktu ze światem zewnętrznym podczas polowania i pułapkowania, i miną cztery miesiące, zanim samolot wróci do nich po umówione odbiór. Krzywa uczenia się była stroma, ponieważ pułapkowanie w mroźnych temperaturach stanowiło spore wyzwanie, a jego dotychczasowe doświadczenie ograniczało się jedynie do lisów. Pomimo początkowych obaw i trudności, nie miał żadnych wątpliwości, że to jest rodzaj życia, którego pragnie, i od tamtej pory prowadzi linię pułapek.
Marty powiedział, że ten styl życia przyciągał go głównie dlatego, że czuł, iż jego miejsce jest na łonie natury.
https://www.facebook.com/mountainmen/photos/a.372010942898565/410220542410938/
Początkowo planował żyć w lesie na pełny etat, ale jest też praktycznym facetem i wiedział, że nie może się utrzymać tylko z pułapek, więc co lato pracował dla Alaska Fire Service. Zaczął jako członek Chena Interagency Hotshot w latach 1988-1993, następnie jako skoczek gaśniczy na Alasce w następnym roku, i ostatecznie robił to przez 21 lat. Kiedy zdał sobie sprawę, że jest na to za stary, w 2015 roku został ich pilotem. Jesienią, gdy nie było już pożarów lasów do gaszenia, wracał do robienia tego, co kochał najbardziej.
W odległej części Alaski jest niewiele dróg, a żeby mieć dostęp do swoich pułapek kiedy tylko chciał, musiał zostać pilotem i mieć własny samolot. Uważał, że ‘ostatecznym bodźcem’ do nauki latania samolotem była choroba jego żony, Dominique. Mówił, że narażanie siebie na ryzyko podczas pułapkowania to jedno, a narażanie żony to drugie; musiał wiedzieć, że w razie potrzeby będzie mógł ją wydostać z lasu. Najbliższa wioska od ich miejsca zamieszkania była oddalona o 60 mil powietrznych – nie mógł dojechać tam skuterem śnieżnym ze względu na nierówny teren.
Możliwość komunikowania się ze światem zewnętrznym w razie potrzeby była kolejną opcją, którą rozważył później.
Mieszka z żoną i córką, Noah Jane, w małym miasteczku Two Rivers, 40 kilometrów od Fairbanks. Jego brat, którego nazywał Stitch, mieszkał obok i pracował jako mechanik samolotowy; to on zamontował okna w samolocie Marty’ego. Marty spędzał całą zimę na pułapkach, daleko od domu, aż do przyjścia na świat jego córki, Noah Jane. Wtedy spędzał na pułapkach tylko tydzień lub dwa, po czym wracał na dzień lub dwa, latając tam i z powrotem swoim małym samolotem, Super Cub.
Jak Marty został obsadzony w programie reality show
Marty jest aktywnym członkiem Alaskiego Stowarzyszenia Traperów. Jego prezes, Randy Zarnke, zadzwonił do niego, aby powiedzieć, że skontaktował się z nim pisarz o imieniu Bill Heavey, który chciał napisać artykuł o pułapkowaniu. Uważał, że Marty jest najlepszą osobą do tego zadania, ponieważ jest kimś, kto „robi to, co kocha i jest gotów włożyć w to dodatkowy wysiłek”. Randy dodał, że Marty właściwie cieszył się życiem w maleńkiej chatce pośrodku lasu, w temperaturze od 40 do 50 stopni poniżej zera, bez prądu.
Marty niechętnie zgodził się zabrać pisarza na swoje pułapki dla artykułu, ale Randy przekonał go, mówiąc, że pułapkowanie potrzebuje wszelkiego wsparcia, na jakie może liczyć. Chcieli również rozwiać błędne przekonania o pułapkarzach jako „złych ludziach biegających po lasach i zabijających wszystko, co się rusza” i dać ludziom do zrozumienia, że pułapkowanie to fajna rzecz.
Potem zabrał Billa ze sobą na tydzień, ponieważ objeżdża 193 kilometry pułapek używając skuterów śnieżnych, z postojami w małych chatach, które zbudował wzdłuż linii w różnych miejscach. Bill miał trudności z nadążeniem za doświadczonym traperem podczas sprawdzania pułapek, ponieważ nie tylko miejsce było mu nieznane i bardzo odizolowane, ale też wtedy panował trzydziestostopniowy mróz. Trzeciego dnia zgubił się i spadł ze skutera, gdy ten stracił przyczepność. Wiedział, że jego przeżycie zależało od tego, czy Marty go znajdzie, zanim zamarznie na śmierć, i na szczęście tak się stało. Marty zabił rysia, który wpadł w jedną z jego pułapek, używając linki obrożowej, co Billowi było trudno oglądać. Unikając jego wzroku, Marty po prostu powiedział mu: „Wszystko, co tutaj żyje, zabija coś innego ”.
This week's #MCM goes out to Marty Meierotto and his bravery in the harsh Alaskan wilderness. pic.twitter.com/kph3LAXPZS
— Mountain Men (@MountainMen) April 27, 2015
Nawet jeśli to był tylko krótki czas, Bill na własnej skórze doświadczył, jak trudno było tam żyć i przetrwać. Marty nie wiedział, że pisarz pracował dla magazynu Field & Stream, który uważany był za wiodący ogólnokrajowy magazyn outdoorowy, z nakładem 1,5 miliona egzemplarzy w tamtym czasie, i że zostanie przedstawiony w 12-stronicznym artykule, a także pojawi się na okładce ich numeru z lutego 2010 roku, z nagłówkiem: „Ostateczny Przetrwanie: Życie na Dzikiej Przyrodzie z Najtwardszym Pułapkownikiem Alaski”.
Górscy ludzie
Po opublikowaniu artykułu otrzymał zaproszenie od twórców programu „Mountain Men”. Początkowo nie chciał się na to zgodzić, mówiąc: „Nie interesują mnie tanie reality show”, ale przekonali go. Powiedział, że lubi pisać o swoich doświadczeniach jako traper, i uważał, że udział w programie reality show to kolejny dobry sposób na pokazanie ludziom ich stylu życia.
Pierwszy odcinek, „Zima nadchodzi”, został wyemitowany 31 maja 2012 roku i przedstawiał Marty’ego na Alasce, a także rolnika prowadzącego tradycyjny tryb życia w Górach Błękitnych w Karolinie Północnej o imieniu Eustace Conway oraz garbarza z Montany o imieniu Tom Oar.
Marty nosił okulary i miał pełną brodę oraz potargane włosy, a na głowie miał opaskę, którą, jak twierdził, nosił nie dla efektu, lecz pozostałość po czasach, gdy jeździł na motocyklu, bo czapka ciągle mu spadała.
Serial śledził Marty’ego, który odleciał swoim samolotem setki mil od rodziny, by prowadzić swoje pułapki w temperaturach poniżej zera. Budował maleńkie chaty własnoręcznie i łapał wilki, rysie, rosomaki i kuny. Generował niewielki dochód z futer, więc pułapkowanie było czymś, co wybrał nie tak naprawdę dla pieniędzy, ale dlatego, że to kochał. W ciągu jednej zimy Marty próbował zwiększyć swoje zarobki, przemierzając całą 150-milową trasę pułapek, co wiązało się z „torowaniem szlaku, wytyczaniem nowych linii i zakładaniem pułapek”. Ostatecznie osiągnął rekordowy wynik 16 kun w ciągu jednego dnia, ale nie zawsze tak było; zdarzały się chwile, kiedy pułapki były puste, albo rosomak uprzedził go i zjadł jego zdobycz.
Widzowie uważali, że był bardzo autentyczny w pokazywaniu, jak naprawdę wyglądało życie tam na miejscu.
Kiedy zapytano go w wywiadzie, czy uważa, że reality show potrafi wiernie przedstawić jego styl życia, powiedział, że w większości tak. Starał się pokazać, jak sprawy mają się w rzeczywistości, jednak czasami frustrowała go cała dramatyzacja, która była pokazywana. Telewizja reality zazwyczaj to robi dla wartości rozrywkowych, żeby uatrakcyjnić historię. Powiedział, że kiedy coś robi, nie ma znaczenia, czy zajmuje mu to 10 minut, czy 10 godzin, ale czasami wyglądało, jakby czas był krytyczny. Naprawdę nie ma powodu, żeby się spieszyć, dopóki wszystko zostanie zrobione. W jednym przypadku zasugerowano mu, żeby wjechał samochodem do dziury w lodzie, ale odmówił, mówiąc, że nie chce sensacyjnie przedstawiać tego, co robi.
Ekipa filmowa była tam przez cały sezon, ponieważ znajdowała się w odległej części Alaski.

Nie mogli udać się do hotelowego pokoju, by korzystać z nowoczesnych wygód i udogodnień po zakończeniu pracy na koniec dnia, zamiast tego zostawali w jego chacie, dzielili się jego jedzeniem, zmagali się z zimnem i w zasadzie doświadczali, jak naprawdę wyglądało życie tam. Ktoś zdobywał drewno na opał, a inny czerpał wodę z rzeki. Nie było termostatu, którym można by podkręcić ciepło, ani kranu, z którego można by uzyskać wodę. Na jedzenie mieli konserwy lub suszone produkty, a także mięso z królika, przynajmniej do czasu otwarcia sezonu na łosie – łosień jest wystarczająco duży, aby jego mięso wystarczyło im na całą zimę. Jego zwykły posiłek składał się z mięsa z łosia, suszonych ziemniaków, sosu i puszki kukurydzy lub fasoli.
Życie po „Górskich ludziach”
Marty pojawił się w ponad stu odcinkach popularnego serialu i ostatni raz można go było zobaczyć w piątym odcinku ósmego sezonu zatytułowanym „Ostatnie pożegnanie”, wyemitowanym 11 lipca 2019 roku. Powodem jego odejścia z serialu było pragnienie powrotu do pełnoetatowego pułapkowania, szczególnie że dołączyłaby do niego jego 13-letnia córka, Noah.
Zabrał ją ze sobą, kiedy zastawiał pułapki na rysia i kunę, kiedy była jeszcze młodsza i interesowała się tym, co robił. Tym razem jednak powiedział, że chciał przeżyć z nią doświadczenie uczenia jej wszystkiego o pułapkach i życiu na łonie natury, bez kamery, która by ich śledziła. Powiedział: „Cieszę się, że udało nam się opowiedzieć historię i mam nadzieję, że pomogła ludziom zrozumieć, jak naprawdę jest tutaj”, ale podjął decyzję, która według niego była najlepsza dla Noacha.
To nie była jedyna zmiana w jego życiu. Po ponad trzech dekadach służby w Alaska BLM Fire Service, przeszedł na emeryturę. 30 lipca 2019 roku jego żona i przyjaciele zaskoczyli go podczas jego ostatniej misji, a kiedy zobaczył ich wielu czekających na niego na płycie lotniska w Fairbanks, aby wylądować samolotem, mógł tylko się roześmiać i powiedzieć: „to takie krępujące”.
W 2020 roku Marty wydał swoją książkę zatytułowaną „W Krainie Dziczy: Pisma Marty’ego Meierotto”.
https://www.instagram.com/p/CE8UKJ3nSc4/
Była to zbiór opowiadań, które napisał w przeszłości i które zostały opublikowane w lokalnym czasopiśmie „Alaska Trapper” oraz w magazynach „Fish & Game”. Książka była przeznaczona dla osób kochających przyrodę, ponieważ nie dotyczyła tylko pułapkowania, ale całego stylu życia. Otrzymała dobre recenzje, ponieważ była zarówno pouczająca, jak i zabawna. Zawsze lubił pisać, dlatego miał „tysiące stron dzienników”, niektóre opublikowane, a niektóre nie. Kiedy pisał artykuły, przyszło mu też do głowy, że można by to wszystko umieścić w formie książki, którą inni mogliby uznać za ciekawą lub z której mogliby się czegoś nauczyć, i w końcu tak się stało.
Po odejściu z programu i przejściu na emeryturę ze służby pożarniczej, jedna rzecz pozostała niezmieniona – jego miłość do życia na łonie natury. „Dzikość nigdy się dla mnie nie znudziła” – powiedział Marty i nie mógł się doczekać powrotu na swoje linie pułapkowe. Niezależnie od tego, ile razy przechodził tymi samymi szlakami przez lata, każdy dzień wydawał mu się inny.
This post is also available in: English
Deutsch
Français
Italiano
Español
Nederlands
Polski
Indonesia
العربية









